Włodzimierz Pirożnikow - wspomnienie

Oliwia Janik|28.09.2018

Włodzimierz Pirożnikow

W dniu 3 stycznia 2009 roku pożegnaliśmy w Białowieży naszego przyjaciela Włodzimierza Pirożnikowa leśnika, myśliwego i przewodnika.

Włodzimierz Pirożnikow urodził się 19 lipca 1920 roku na Kresach Wschodnich, zmarł 31 grudnia 2008 roku, w wieku 88 lat, po krótkiej chorobie. Był uczniem szkoły leśnej w Żyrowicach koło Słonima, należąc do jej ostatniego, przedwojennego rocznika.

Aresztowany przez NKWD, został skazany na wieloletni pobyt w Gułagu na Dalekim Wschodzie. Pracował tam przy wyrębie lasu w nieludzkich warunkach, o głodzie i przy trzaskającym mrozie. Jako jeden z nielicznych przetrwał ten straszny okres. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski zgłosił się do wojska polskiego formowanego przez generała Władysława Andersa na terenie ZSRR, a następnie przez ówczesną Persję i Palestynę przedostał się do Anglii. Tam po odbyciu szkolenia w tworzących się Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii podjął walkę z Niemcami służąc w jako strzelec pokładowy w lotnictwie bombowym RAF w dywizjonie 317 wchodzącym w skład skrzydła 131. Po zakończeniu wojny wrócił do kraju i osiadł w leśniczówce na Mazurach, a następnie na Kaszubach. W grudniu 1962 roku przyjeżdża do Białowieży, gdzie został zatrudniony na stanowisku kierownika Ośrodka Hodowli Żubrów w Białowieskim Parku Narodowym. Po przyjeździe do Białowieży zamieszkał w leśniczówce na Osadzie Zwierzyniec. Wówczas była to osada bez prądu i wody, lecz w domu panowała ciepła, rodzinna atmosfera, która udzielała się wszystkim, którzy mieli okazję tam gościć. Przez 25 lat troskliwie opiekował się białowieskimi żubrami, zarówno żyjącymi w białowieskich rezerwatach jak i w wolnej populacji, przyczyniając się do sukcesu odrodzenia tych zwierząt w Puszczy Białowieskiej. W 1987 roku odszedł na zasłużoną emeryturę oddając się nowej pasji – rzeźbieniu w drewnie. Był znanym przewodnikiem turystycznym, a biegła znajomość języka angielskiego umożliwiała Mu oprowadzanie zagranicznych wycieczek. Turyści zagraniczni zachwyceni barwnymi opowieściami o żubrach i Puszczy przez wiele lat utrzymywali z Nim kontakt listowny. Podczas zimowych wieczorów spędzanych w gościnnej leśniczówce na Osadzie Zwierzyniec goście z zapartym tchem słuchali barwnych opowieści o czasach dorastania na Kresach Wschodnich, pobytu w szkole w Żyrowicach, okresu służby wojskowej w Anglii lub Jego przygód z żubrami. Żal, że tylko mały fragment wspomnień tego wspaniałego gawędziarza, dotyczących żubrów, został utrwalony na piśmie w książce „Moje Spotkania z Żubrami”. Pomimo, że od wielu lat był na emeryturze nadal żywo interesował się losem żubrów.

W ostatnim pożegnaniu w kościele i na cmentarzu w Białowieży towarzyszyła Zmarłemu żona Zofia i córka Ewa, liczna rodzina, przyjaciele, dawni współpracownicy, leśnicy i myśliwi. Koledzy myśliwi, sygnaliści, pożegnali Go specjalnym sygnałem Na Pożegnanie. Nad trumną pochylił się sztandar szkoły w Żyrowicach, cudem ocalony z wojennej zawieruchy, z pietyzmem przechowywany w jednym z żeńskich domów zakonnych za naszą wschodnią granicą, odzyskany w 1989 roku i przewieziony do białowieskiej świątyni.

Zapamiętamy Go na zawsze jako prawego, życzliwego ludziom człowieka. Cześć Jego pamięci.

Przyjaciele z Białowieży
Białowieża, styczeń 2009 roku